W dalekim kraju

W dalekim kraju

„przybyła” na świat malutka „Kruszynka” –

„Słońca promyczek”.

Ten uśmiech losu, już od zarania

Nie dawał nikomu wokół dojść do głosu.

I choć to była rozkoszna dziewczynka,

Której oczęta śmiały się radośnie.

Wszyscy pytali: „cóż to z Niej wyrośnie?”

Co może wyrosnąć, gdy taka „malizna”

„Fika” nóżkami – jeszcze w powijakach,

W rytm: oberka, mazura, albo krakowiaka.

Próżne były obawy, znaki zapytania.

Na darmo tak trwożyli Kochani Rodzice.

Mijały lata, a naszą Pannice

Muzyka i taniec do reszty pochłaniał…

I … choć tak szybko rok mijał za rokiem…

LIDIA wciąż była

Tańczącym obłokiem

Pani Nartowskiej - Zofia Freundenberger